Witam. Mój najlepszy przyjaciel popadł w poważne tarapaty. Jak to zwykle bywa spłacał kredyt kredytem i już się nie wykaraskał. Teraz swoje smutki topi w alkohol, a ja nie wiem jak pomóc mu się podnieść. Chciałbym, żeby dostrzegł światło w tunelu, bo na razie go nie widzi. Jak mogę mu pomóc? On strasznie cierpi.