Dla jednych kredyt jest swoistym wybawieniem, bo można uzyskać w łatwy sposób pieniądze, a dla drugich przekleństwem, bo nieco się przeliczyli i nie są w stanie spłacać rat na dotychczasowych zasadach. Jakie jest rozwiązanie dla takich osób, jak sobie poradzić z wyjściem na prostą? Poproszę o jakieś rzeczowe propozycje.