Nie mam już nic. Po rozwodzie z zona, straciłem nawet dach nad głową, zona wzięła mieszkanie, które ja odziedziczyłem po moich rodzicach. Teraz jeszcze zona ściga mnie z alimentami, ale na siebie, bo dzieci nie mamy. Zwolnili mnie z pracy, nie mam już nic mieszkam u kolegi. Co jeszcze może mi odebrać komornik i była żona, bo godność chyba nic nie kosztuje?