Myślałam, ze sprawa już mnie nie dotyczy, bo wystosowałam do firmy pobieraczek o usunięci moich danych, nieprzysyłanie gróźb sadowych na e-mail itp. A tu całkiem niedawno sprawa się powtórzyła, bo dostałam e-maila ze sporą zaległością do zapłacenia. Czy ktoś miał juz sprawę z pobieraczkiem, czy tylko tak strasz w nadziej, ze ktoś zapłaci?